tekst alternatywny
LipoLife3G na polskim rynku
Jak pozbyć się nadmiernych kilogramów i wymodelować sylwetkę


W dniu 27.01.17 odbyło się spotkanie prasowe zorganizowane przez firmę ITP. SA. Było ono związane z wprowadzeniem na polski rynek nowego produktu, urządzenia LipoLife3G, przeznaczonego do liposukcji laserowej. W spotkaniu wzięli udział: dr Ilona Osadowska, dr n. med. Marcin Sierociński, p. Barbara Basek (dziennikarka, prezenterka) oraz p. Katarzyna Błażejewska-Sthur (dietetyk kliniczny).
Zadaniem zaprezentowanego urządzenia jest pozbycie się nadmiernych kilogramów, wymodelowanie sylwetki. W ramach jednego urzšdzenia możliwa jest jednoczeœnie liposukcja laserowa, obkurczenie skóry oraz przeszczep tkanki tłuszczowej. Więcej informacji na temat spotkania oraz urzšdzenia znajdziecie na naszym profilu na FB.
Poniżej zamieszczamy animację, która przedstawia działanie urządzenia.





ENZYMATYCZNY ULTRA PEELING
z aktywną papainą i nawilżaczem NMF

Na dniach w sprzedaży pojawi się nowy produkt marki Yonelle Medesthetic ENZYMATYCZNY ULTRA PEELING z aktywną papainą i nawilżaczem NMF. Peeling w formie żelu przeznaczony jest do każdego typu cery, nawet do skóry wrażliwej, suchej, naczynkowej oraz odwodnionej. Błyskawicznie złuszcza martwe komórki naskórka oraz intensywnie nawilża. Już w trakcie pierwszego zastosowania, w ciągu 15 minut skóra staje się gładka, delikatna w dotyku, świeża i rozjaśniona. Nabiera młodzieńczej witalności, ma ładniejszy koloryt i mniej widoczne pory.
Peeling zawiera aktywny enzym roślinny - papainę, nawilżacz na bazie NMF oraz czerwone kuleczki laktozy z witaminą E, które w trakcie aplikacji ulegają rozpuszczeniu i dodatkowo zmiękczają, odżywiają, pielęgnują oraz spowalniają procesy starzenia się skóry.
Yonelle Medesthetic to marka zaawansowanych kosmetyków profesjonalnych dedykowana wykwalifikowanym kosmetyczkom i specjalistom medycyny estetycznej. Specjalizuje się w tworzeniu wysokiej klasy profesjonalnych kosmetyków, silnie działających preparatów o rewelacyjnej skuteczności, zawierających wysokie dawki substancji aktywnych, często znanych z zastosowań w farmacji i medycynie estetycznej.



Interdyscyplinarne Oblicza Dermatologii
13-15 października 2016, Bydgoszcz, Opera Nova


"Interdyscyplinarne Oblicza Dermatologii" to nazwa Konferencji, która odbyła się w połowie października br. w Bydgoszczy. Data, jak i miejsce Konferencji nie były przypadkowe, miały związek z 15. rocznicą działalności Katedry Kosmetologii i Dermatologii Estetycznej CM, UMK oraz uroczystym otwarciem w nowym i nowoczesnym budynku Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, Kliniki Dermatologii, Chorób Przenoszonych Drogą Płciową i Immunodermatologii CM, UMK.
Oficjalne, uroczyste otwarcie Konferencji miało miejsce w sali głównej OPERA NOVA. Po przemówieniach powitalnych, podczas których głos zabrali m.in. prof. Barbara Zegarska, prof. Rafał Czajkowski, przedstawiciele władz Uczelni i władz miasta, wykład inauguracyjny pt. "Terapie komórkowe w transplantacji twarzy" wygłosiła prof. Maria Siemionow. Z dużym zainteresowaniem wysłuchałam (zresztą nie tylko ja, o czym przekonałam się podczas rozmów po zakończeniu uroczystości) zarówno części na temat transplantacji twarzy, jak również tego czym aktualnie zajmuje się Pani profesor. Dlatego też chciałabym choć trochę przybliżyć Państwu sylwetkę prof. Marii Siemionow i podzielić się informacjami na temat Jej najnowszych badań.
Profesor Maria Siemionow jest polskim chirurgiem i transplantologiem pracującym w Stanach Zjednoczonych. Od 1995 r. kieruje oddziałem chirurgii plastycznej i mikrochirurgii w Klinice Kolegium Medycyny w Cleveland. Od 2005 r. jest profesorem na tamtejszym wydziale chirurgicznym. Jako jedna z ośmiu osób, w grudniu 2008 roku w Cleveland dokonała czwartej na świecie i pierwszej w USA udanej operacji przeszczepienia twarzy. Pacjentka Pani profesor została postrzelona przez swojego męża. W wyniku zdarzenia pacjentka straciła twarz, możliwość mówienia, oddychania. Liczne operacje, którym była poddawana, nie przywróciły funkcji twarzy pacjentce. Dopiero wielogodzinna operacja przeprowadzona przez zespół prof. Siemionow, w której pobrano prawie całą skórę twarzy (80%) od zmarłej pacjentki wraz z głównymi naczyniami krwionośnymi, przyniosła odpowiedni efekt. Największym wyzwaniem dla operatorów było połączenie naczyń krwionośnych i przywrócenie krążenia w przeszczepionej skórze. Przeszczep polegał na rekonstrukcji twarzy łącznie ze strukturami kostnymi, chrzęstnymi i naczyniowymi, dzięki temu twarz mogła nabrać trójwymiarowości. Oprócz tego pacjentka po przeszczepie odzyskała zdolność oddychania, mówienia i jedzenia.
Ostanie badania prof. Siemionow związane są ze zmniejszeniem prawdopodobieństwa odrzucenia przeszczepu poprzez zastosowanie terapii komórkowych. Obecnie do dyspozycji mamy:
- terapie bazujące na transplantacji szpiku kostnego;
- terapie z zastosowaniem komórek macierzystych;
- terapie z zastosowaniem komórek mezenchymalnych;
- terapie z zastosowaniem komórek krwi pępowinowej oraz terapie komórek chimerycznych.

Na podstawie badań przeprowadzonych na szczurach z zastosowaniem terapii komórek chimerycznych wynika, że istnieje szansa na wykonanie przeszczepu bez stosowania do końca życia leków zapobiegających odrzuceniu przeszczepu.

Kursy praktyczne
W dniu otwarcia Konferencji, w godzinach porannych odbyły się kursy praktyczne, sponsorowane przez firmy farmaceutyczne. W jednej z sal dr Iwona Marycz-Langner prezentowała optymalne techniki modelowania twarzy. Mówiła o tym, kiedy zastosować nici, wypełniacz, a kiedy hydroksyapatyt wapnia. Doktor Monika Lelonkiewicz przedstawiła najnowszej generacji zabiegi korekcji twarzy prezentując ArtFillerR artistic reflection therapy. O naturalnej ekspresji twarzy w każdym wieku, zastosowaniu preparatów Juvéderm u pacjentek w wieku 30+ i 50+ mówiła dr Sylwia Lipko-Godlewska.
W tym samy czasie w innych salach odbyły się kursy: dermatochirurgii (dr Adam Cichewicz), dermatoskopii (dr Joanna Czuwara) i trychoskopii (dr Adriana Rakowska).

Sesje tematyczne
W piątek 14 października odbyło się osiem sesji: 1/ "Choroby skóry jako problem interdyscyplinarny" pod przewodnictwem prof. Ryszarda Żaby, prof. Rafała Czajkowskiego i prof. Romualda Maleszki; 2/ "Alergologia" pod przewodnictwem prof. Magdaleny Czarneckiej-Operacz, prof. Romana Nowickiego, dr Moniki Kapińskiej-Mrowieckiej; 3/ "Choroby włosów" (przew. prof. Ligia Brzezińska-Wcisło, prof. Roman Junik oraz prof. Wojciech Baran); 4/ "Trądzik" (przew. prof. Barbara Zegarska, prof. Andrzej Langner, dr hab. Beata Bergler-Czop); 5/ "Choroby tkanki łącznej i naczyń" (przew. prof. Anna Sysa-Jędrzejowska, prof. Anna Wojas-Pelc, prof. Anna Woźniacka); 6/ "Dermatoonkologia" (przew. prof. Wojciech Zegarski, prof. Adam Włodarkiewicz, prof. Witold Owczarek); 7/ "Dermatologia estetyczna" (przew. dr Barbara Walkiewicz-Cyrańska, prof. Barbara Zegarska, prof. Grażyna Broniarczyk-Dyła); 8/ "Łuszczyca" (przew. prof. Andrzej Kaszuba, prof. Zygmunt Adamski, prof. Rafał Czajkowski).
Na pytanie "Czy choroby endokrynologiczne mogą powodować zaburzenia wzrostu włosów?" starała się odpowiedzieć prof. Ligia Brzezińska-Wcisło, która w swoim wystąpieniu zaznaczyła, że często zmiany skórne i przydatków wyprzedzają wystąpienie innych symptomów endokrynopatii. W niedoczynności tarczycy włosy są szorstkie, łamliwe, występuje rozlane łysienie. W nadczynności tarczycy włosy są cienkie, jedwabiste, a łysienie jest słabo zaznaczone. W nadczynności przytarczyc włosy łamią się ponad powierzchnią skóry i wypadają wszędzie, a w niedoczynności dodatkowo siwieją. W niedoczynności przysadki występuje brak owłosienia wszędzie z wyjątkiem owłosionej skóry głowy. W nadczynności przysadki owłosienie jest z reguły wzmożone, włosy są grube, przetłuszczone oraz występuje przedwczesne siwienie. W nadczynności kory nadnerczy występuje hipertrychoza poza skórą głowy, a na głowie stwierdza się znaczne przerzedzenie. Cukrzyca również może powodować zaburzenia trychologiczne (łysienie). Pacjenci leczeni insuliną mniej skarżą się na wypadanie włosów. U chorych z cukrzycą niewyrównaną łysienie występuje najczęściej w 3 i 4 dekadzie życia wraz z nasilonym łojotokiem. Leczenie polega na wyrównaniu zaburzeń endokrynologicznych, a przebieg kliniczny koreluje z poprawą w zakresie choroby podstawowej.
O zastosowaniu mezoterapii w leczeniu chorób skóry owłosionej głowy mówiła prof. Grażyna Broniarczyk-Dyła. Zwróciła uwagę na to, że mezoterapia znajduje szerokie zastosowanie w medycynie, również w dermatologii. Jest stosowana między innymi w leczeniu chorób skóry owłosionej głowy, także jako metoda wspomagająca inne stosowane terapie. Pani profesor przedstawiła wyniki doświadczeń, które potwierdziły skuteczność zastosowania mezoterapii w leczeniu chorób owłosionej skóry głowy, zwłaszcza łysienia telogenowego, androgenowego, również ze współistniejącym łojotokiem, a także łysienia plackowatego, zwłaszcza jego odmiany zwykłej. Również w cięższych jego odmianach tj. odmianie całkowitej i uogólnionej stosuje się mezoterapię, często w połączeniu z innymi metodami. Przedstawione wyniki badań potwierdziły dobre efekty po mezoterapii z zastosowaniem osocza bogatopłytkowego. Jak się okazuje, nadal dużym problemem pozostaje fakt, że w literaturze fachowej jest zbyt mało doniesień potwierdzających wyniki leczenia mezoterapią badaniami farmakokinetycznymi, ustaleń dopuszczalnych stężeń stosowanych substancji czynnych, składu preparatów mieszanych oraz bezpieczeństwa ich stosowania.
"Nowe perspektywy w leczeniu trądziku różowatego" to tytuł wykładu dr Elżbiety Kowalskiej-Olędzkiej, która przypomniała, że trądzik różowaty jest przewlekłą, zapalną dermatozą o wieloczynnikowej etiopatogenezie i zróżnicowanym obrazie klinicznym, przebiegającą z okresami zaostrzeń i remisji. Patomechanizm rozwoju trądziku różowatego jest złożony i kształtowany przez naturalna? odporność immunologiczna?, zaburzenia naczyniowe, udział reaktywnych form tlenu oraz enzymów proteolitycznych, promieniowanie UV, a także czynniki infekcyjne. Podkreśla się udział nadmiernej kolonizacji skóry przez Demodex folliculorum oraz potencjalną rolę flory bakteryjnej zasiedlającej w/w patogen jako induktora procesu zapalnego. Pani doktor zaznaczyła, że dotychczas nie opracowano jednolitej terapii prowadzącej do wyleczenia choroby. Schematy leczenia oparte na stosowaniu preparatów zewnętrznych, leczeniu systemowym lub kombinacji wymienionych dobiera się w zależności od postaci klinicznej i stopnia nasilenia choroby. W prezentacji przedstawiono przegląd możliwości terapeutycznych stosowanych w leczeniu trądziku różowatego ze szczególnym uwzględnieniem leków ostatnio zarejestrowanych do stosowania zewnętrznego: brymonidyny i iwermektyny oraz dokonano porównania skuteczności leków doustnych stosowanych w terapii postaci opornych na leczenie.
O zastosowaniu laserów w trądziku różowatym oraz zmianach naczyniowych mówiła dr Barbara Pytrus. Na wstępie powiedziała, że zmiany i nieprawidłowości naczyniowe w obrębie skóry twarzy stanowią cechę dominującą dla trądziku różowatego, szczególnie postaci rumieniowo-teleangiektatycznej. Występowanie napadowego zaczerwienienia, rumienia oraz rozszerzonych naczyń to istotny problem medyczny. Skóra naczyniowa cechuje się łatwością do zaczerwienienia, która ma ścisły związek ze wzmożoną reaktywnością, co jest wynikiem reakcji zapalnej, jaka zostaje uruchomiona w obrębie śródbłonków drobnych naczyń. Jako pierwszy objaw pojawia się rumień, który początkowo ma charakter przejściowy, a z czasem staje się utrwalony. Następnie z czasem pojawiają się rozszerzone naczynia krwionośne - teleangiektazje lub może dojść do przerostu tkanki łącznej. Jak powiedziała dr Pytrus, celem działania lasera w zmianach naczyniowych jest hemoglobina obecna w naczyniach krwionośnych. Poprzez odpowiednio dobraną długość fali, czas trwania impulsu, gęstość energii wybrane chromofory ulegają zniszczeniu. Po absorpcji energii z wiązki światła laserowego przez hemoglobinę dochodzi do miejscowego podwyższenia temperatury w obrębie naczyń krwionośnych, co prowadzi do miejscowej koagulacji naczyń i ich zamknięcia. Światło pochłaniane przez hemoglobinę następnie zamieniane jest w energię cieplną i niszczy zmiany naczyniowe, nie uszkadzając skóry zdrowej. Rodzaj zabiegu, częstotliwość oraz całą procedurę zabiegową ustala indywidualnie lekarz w zależności od przypadku, rodzaju problemu (rumień czy teleangiektazje), jego nasilenia oraz czasu trwania i stopnia zaawansowania choroby. Po zabiegach laserowych następuje poprawa właściwości termoregulacyjnych naczyń krwionośnych na twarzy, co w konsekwencji zmniejsza wrażliwość tych naczyń na czynniki zewnętrzne. Teleangiektazje na twarzy dobrze reagują na leczenie laserami emitującymi promieniowanie pochłaniane przez hemoglobinę, natomiast zmiany rumieniowe najlepiej reagują na IPL (Impulsowe Źródła Światła). Postęp technologiczny pozwolił stworzyć lasery emitujące energię o większym profilu bezpieczeństwa oraz o długości fali preferencyjnie wychwytywanej przez przepływającą krew. Poprawę objawów skórnych uzyskuje się średnio po ok. 4-6 miesiącach, najlepiej przy zastosowaniu metody kombinowanej - połączeniu IPL i lasera.
Nowe propozycje leczenia blizn przy wykorzystaniu roztworu TCA/H2O2 zaprezentowała dr Rossana Castellana, dyrektor naukowy Laboratorium medyczno-kosmetycznego GPQ Srl w Trieście, Docent w Katedrze Kosmetologii na Wydziale Dermatologii i Wenerologii UM w Trieście, lekarz medycyny estetycznej w prywatnych praktykach lekarskich w Trieście i Treviso.
Jak powiedziała na wstępie swojego wystąpienia dr Castellana, blizny, niezależnie od ich etiologii (chirurgiczne, pozapalne, pourazowe itp.), stanowią u pacjentów obu płci jeden z większych problemów estetycznych. Dziś, wykorzystując różne sposoby, można już uzyskać satysfakcjonujące rezultaty, mimo że nie zawsze problem blizny zostaje definitywnie rozwiązany. Autorka prezentacji przedstawiła własne doświadczenia w stosowaniu materiału medycznego opartego na roztworze TCA/H2O2 jako monozabieg w leczeniu świeżych blizn lub w połączeniu z innymi metodami takimi jak laser lub needling w leczeniu starych blizn.
Interesującym wydał nam się także wykład prof. Waldemara Placka na temat kwasu hialuronowego. Profesor przypomniał, że kwas hialuronowy to glikoaminoglikan (rodzaj polisacharydu), który występuje we wszystkich organizmach żywych i należy do najliczniejszej grupy związków mających identyczną budowę chemiczną zarówno u bakterii, jak i człowieka. Naturalnie występujący kwas hialuronowy posiada masę cząsteczkową od 102 do 104 kDa. W przeciwieństwie do innych glikoaminoglikanów nie tworzy kowalencyjnego wiązania z białkami, nie może więc wchodzić w skład typowego proteoglikanu. Może natomiast stanowić oś, na której wiążą się inne proteoglikany tworząc wraz z nimi "agregat proteoglikanu". Kwas hialuronowy jest biopolimerem, w którym występują naprzemiennie mery kwasu D-glukuronowego i N-acetylo-D-glukozaminy połączone wiązaniami ?(1?4) i ?(1?3) glikozydowymi. Kwas hialuronowy to związek, który wiąże wodę w skórze właściwej. Może on być bezpiecznie stosowany bez konieczności wykonywania testów skórnych. W skórze ludzkiej kwas ten jest składnikiem macierzy międzykomórkowej skóry właściwej. W młodej skórze kwasu hialuronowego jest pod dostatkiem, co gwarantuje jej sprężystość i brak zmarszczek. Z wiekiem ilość kwasu maleje, skóra człowieka się starzeje, traci zdolność wiązania wody i powstają zmarszczki. Jedna cząsteczka kwasu hialuronowego jest w stanie związać ok. 250 cząsteczek wody. Kwas hialuronowy we wszystkich żywych organizmach występuje w postaci soli sodowej (hialuronianu sodu). Jest to związek spotykany zarówno u przedstawicieli kręgowców, jak i w organizmach prokariotycznych (np. w otoczce licznych szczepów bakteryjnych). Analogiczna budowa substancji, bez względu na zaawansowanie ewolucyjne ustroju, powoduje brak reakcji immunologicznej organizmu wyższego na kwas hialuronowy pochodzenia mikrobiologicznego, co w świetle ewolucji stanowi swoisty ewenement. Omawiany związek jest jednym z siedmiu rodzajów glikoaminoglikanów wchodzących w skład komórkowej istoty podstawowej, gdzie przybiera postać charakterystycznych włókien. Cechą charakterystyczną kwasu hialuronowego jest, jak już wspomniano wcześniej, brak możliwości kowalencyjnego wiązania protein. Z tego względu nie wchodzi on w skład proteoglikanu, tworzy natomiast swoiste rusztowanie będące wsparciem dla pozostałych elementów macierzy. Połączenie proteoglikanów z kwasem hialuronowym skutkuje powstaniem większych cząsteczek, stanowiących mechaniczne wypełnienie komórkowej istoty podstawowej. Tak zachowana struktura przestrzenna jest optymalna dla swobodnego przepływu frakcji osocza krwi, której podstawowym zadaniem jest odżywianie komórek tkanki łącznej właściwej i tkanki chrzęstnej. Zmniejszenie się ilości kwasu hialuronowego w wyniku fizjologicznego procesu starzenia skutkuje więc znacznym ograniczeniem elastyczności i napięcia skóry. Z tego względu omawiana substancja bardzo często pojawia się w kosmetykach o działaniu przeciwzmarszczkowym, ale nie tylko. Popularność kwasu hialuronowego wynika również z jego dużej skuteczności i bezpieczeństwa stosowania. Związek ten jest hipoalergiczny i doskonale wiąże wodę, nie rozszerzając jednocześnie naczyń krwionośnych skóry. Dzięki temu jest on bezpiecznym środkiem nawilżającym, stosowanym przez cały rok, bez ryzyka uszkodzeń skóry.
Kwas hialuronowy występuje m.in. w naskórku, skórze właściwej, macierzy zewnątrzkomórkowej tkanki łącznej, chrząstce (chondrogeneza), mazi stawowej, ciałku szklistym oka i in.
Podstawowa jednostka HA, która tworzy łańcuchy polimerowe, jest identyczna u ludzi, zwierząt i bakterii. Główną różnicą pomiędzy zwierzęcym a bakteryjnym HA jest stopień polimeryzacji n lub ciężar cząsteczkowy końcowego łańcucha polimerów: bakteryjne są krótsze (jeden łańcuch składa się z około 4000-6000 monomerów o łącznym ciężarze 1,5-2,5 MDa); u zwierząt łańcuchy HA mają 10 000-15 000 monomerów o średnim ciężarze cząsteczkowym 4000-6000 kDa.

Jak powiedział prof. Placek, kwas hialuronowy dzieli się wg wielkości cząsteczki:
- ciężki HMW-HA > 1000 kDa;
- pośredni (średni) ciężar cząsteczkowy - MMW HA 250-1000 kDa;
- lekki LMW-HA > 10-250 kDa;
- oligo-HA <10 kDa.
HMW-HA kontroluje prawidłową homeostazę, wykazuje działanie przeciwzapalne i anty-nowotworowe, LMW-HA i oligo-HA mają własności prozapalne i podobne do budowy glikoaminoglikanów nowotworowych, a także funkcjonują jako stymulatory cytokin prozapalnych. Uważa się, że HMW-HA posiada antyalergiczny efekt, a LMW-HA jest pro-alergiczny.
Profesor zwrócił jednak uwagę na to, że istnieje wiele sprzecznych ustaleń i brak konsensusu w sprawie określenia wielkości, polidyspersyjności produktów handlowych HA (różne rozmiary samego produktu), stosowania HA z różnych źródeł zwierzęcych lub z różnych tkanek, i wreszcie zanieczyszczenia produktów handlowych. Przypomniał, że nieusieciowany kwas hialuronowy przywraca skórze nawodnienie i jest rozkładany w ciągu 1-2 dób. Usieciowany natomiast powoduje napięcie skóry, wygładzenie zmarszczek. Rozkładany jest przez hialuronidazę w ciągu wielu miesięcy.
Interakcja ciężkiego HA (> 1000 kDa) z CD44 (rodzina cząsteczek adhezyjnych macierzy utworzonych przez alternatywne sploty mRNA, które wiążą hialuronian, kolagen, lamininę i fibronektyny. Pomaga utrzymać polaryzację komórek nabłonkowych. Znalezione na komórkach podścieliska szpiku kostnego i wielu innych komórek) na powierzchni komórki prowadzi do normalnego różnicowania keratynocytów, naprawy DNA i funkcji przeżycia.
Z drugiej strony, oddziaływanie lekkich HA (10-100 kDa), generowanych przez promieniowanie UV, z CD44 na powierzchni komórki skutkuje proliferacją i stanem zapalnym, jak również postępem rozwoju raka płaskonabłonkowego (SCC).
Jak podkreślił wykładowca, proces sieciowania zapobiega przed enzymatyczną, oksydacyjną i termiczną degradacją - niemodyfikowany, wolny HA, bez wiązań krzyżowych podany do skóry utrzymywałby się maksymalnie tylko do 7 dni. Proces rozkładu i usuwania HA są mediowane przez wiązania z receptorami i wewnątrzkomórkową degradację. W szybkim rozrywaniu łańcuchów polimerowych uczestniczą enzymy, głównie hialuronidazy oraz wolne rodniki, które są naturalnie obecne w skórze. W celu nadania polimerom HA kilkumiesięcznej trwałości, jakiej oczekuje się od wypełniaczy tkankowych, należy je poddać stabilizacji za pomocą wiązań krzyżowych.
W swojej prezentacji prof. Placek omówił iALUGENR Esteem - kwas hialuronowy, który dzięki opracowanej przez Laboratoires Genevrier technologii Highly Micronized DensityR jest wysoce usieciowany oraz posiada nieporównywalne właściwości wiskoelastyczne, przez co wyróżnia się niespotykaną gładkością i elastycznością oraz lepszą kontrolą iniekcji. Innowacyjny proces wytwarzania przekłada się na długotrwały efekt zabiegu dzięki wysokiemu sieciowaniu BDDE oraz silnym właściwościom higroskopijnym i antyrodnikowym powodującym mocną stymulację komórkową. Jest to biotechnologiczne połączenie dwóch soli HA oraz unikatowej cząsteczki HA 1000 kDa - najbardziej zbliżonej do endogennej, czyli naturalnie występującej w organizmie człowieka. iALUGENR Esteem jest jedynym kwasem hialuronowym posiadającym właściwości wypełniające i jednocześnie stymulującym skuteczną przebudowę kolagenu oraz jego produkcję potwierdzoną badaniami. Wysoce usieciowany kwas hialuronowy koncentruje drobne cząsteczki, dzięki czemu jest bardziej elastyczny. W gamie produktów występują: IALUGEN Esteem GLOBAL, IALUGEN Esteem INTENSE, IALUGEN Esteem VOLUME, IALUGEN Esteem SOFT. Produkty te przeznaczone są do niwelowania pierwotnie istniejących defektów kosmetycznych, wypełniania zagłębień spowodowanych bliznami zanikowymi, powiększania określonych tkanek, wypełniania fałdów i zmarszczek czy przywracania estetycznego owalu twarzy. Na prezentowanych ilustracjach mogliśmy zobaczyć, że cząsteczka kwasu hialuronowego o masie 1000 kD została z dobrym efektem wykorzystana u ludzi do leczenia blizn zanikowych potrądzikowych, odmładzania wyglądu skóry grzbietów rąk i okolicy periorbitalnej powiek górnych i dolnych technikami mezoterapii. Poza subiektywną poprawą wyglądu skóry potwierdzono także, oceniając ultrasonograficznie metodą skaningową, poprawę echogeniczności podnaskórkowej warstwy skóry właściwej.
Z jednej strony temat niepopularny, a z drugiej budzący zainteresowanie słuchaczy poruszył prof. Romuald Olszański. Profesor mówił o reakcjach niepożądanych po kwasie hialuronowym w dermatologii estetycznej na podstawie przypadków. Wspomniał, że wciąż nie ma idealnego wypełniacza, mimo że w Europie dostępnych jest ponad 100 różnych preparatów. Wszystkie mogą jednak powodować powikłania. Reakcje niepożądane po kwasie hialuronowym dzieli się na wczesne i późne. Reakcje niepożądane wczesne takie jak rumień, obrzęk, stwardnienie ustępują zwykle w ciągu kilku dni od wstrzyknięcia kwasu hialuronowego i zależą głównie od poziomu protein i endotoksyn bakteryjnych w wypełniaczu. Do reakcji niepożądanych późnych zalicza się m.in. biofilmy bakteryjne, które mogą wystąpić natychmiast albo w kilka tygodni lub miesięcy po podaniu wypełniacza. Biofilm wywołują bakterie zdolne do wytwarzania długotrwałego zakażenia: Staphylococcus epidermidis, Propionibacterium acnes, Pseudomonas aeruginosa. Leczenie antybiotykami jest pierwszym etapem w leczeniu pacjenta z podejrzeniem biofilmu, nawet jeśli posiew był ujemny. Hialuronidaza obok antybiotyków jest uważana za leczenie z wyboru w biofilmie bakteryjnym po podaniu kwasu hialuronowego. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że w rzadkich przypadkach, po podaniu hialuronidazy mogą wystąpić reakcje alergiczne miejscowe i ogólne. Profesor Olszański zwrócił uwagę na fakt, że biofilm bakteryjny był w przeszłości mylnie rozpoznawany jako nadwrażliwość typu IV reakcji i leczony był błędnie sterydami. Jak podkreślił, najbardziej niebezpieczne reakcje niepożądane stanowią powikłania naczyniowe. Wprowadzenie wypełniacza do światła naczynia może spowodować martwicę, a nawet utratę wzroku. Największe zagrożenie powikłań naczyniowych występuje na czole. Podsumowując swoje wystąpienie profesor powiedział, że reakcje niepożądane w dermatologii estetycznej to nowy problemem w medycynie. Błędne rozpoznanie, to długotrwała nieskuteczna terapia, zaś postawienie właściwej diagnozy to szybkie wyleczenie.
W sobotę, ostatniego dnia Konferencji, przeprowadzono cztery sesje: 1/ "Nowe techniki w dermatologii" pod przewodnictwem dr. Marcina Ambroziaka, dr Barbary Walkiewicz-Cyrańskiej i dr. hab. inż. Roberta Koprowskiego; 2/ "Psychodermatologia" (przew. prof. Jacek Szepietowski, prof. Anna Zalewska-Janowska, prof. Alina Borkowska); 3/ "Autoimmunologiczne choroby pęcherzowe" (przew. prof. Katarzyna Woźniak, dr hab. Małgorzata Olszewska, prof. Rafał Czajkowski); 4/ "Nasi Doktoranci" (przew. prof. Adam Reich, dr hab. Aleksandra Lesiak, dr Mariusz Sulik).
Podczas sesji "Nowe techniki w dermatologii", prof. Barbara Zegarska przedstawiła bezinwazyjny zabieg ujędrniająco-liftingujący - PQ-Age. PQ-Age to innowacyjny piling liftingujący do rewitalizacji skóry. Innowacyjność tego pilingu polega na tym, że zapewnia głęboką stymulację warstw żywych naskórka oraz skóry właściwej bez naruszenia jej powierzchni oraz łuszczenia naskórka. Składnikami aktywnymi pilingu są: 34% kwas trójchlorooctowy, 5% nadtlenek mocznika, 5% koenzym Q10 w stężeniu oraz 10% kwas kojowy. Mieszanka kwasu trójchlorooctowego ustabilizowanego w nadtlenku mocznika oraz pozostałych składników jest zdolna do wywołania silnej reakcji rozjaśniającej, regeneracyjnej, rewitalizującej w najgłębszych warstwach skóry. Jest to zabieg poprawiający napięcie wiotkiej skóry oraz redukujący przebarwienia w obrębie twarzy i ciała. Może być wykonywany o każdej porze roku, jest odpowiedni dla każdego rodzaju skóry, również dla skóry wrażliwej. Głównymi wskazaniami do zabiegu PQ-Age są przebarwienia, blizny potrądzikowe, drobne zmarszczki i rozstępy.
O roli leków w prowokowaniu chorób pęcherzowych skóry (Sesja 3) mówiła prof. Katarzyna Woźniak. Przypomniała, że autoimmunizacyjne choroby pęcherzowe skóry mogą być prowokowane lekami u osób predysponowanych genetycznie. Mechanizm wystąpienia choroby pęcherzowej po zastosowaniu leków nie jest jasny, ale zwraca się uwagę na udział haptenów w zmianie antygenowości w obrębie naskórka lub błony podstawnej, a także redukcję liczby CD8+ limfocytów T supresorowych, co prowadzi do zainicjowania produkcji autoprzeciwciał. Choroba pęcherzowa najczęściej rozwija się w 1-3 miesięcy od zastosowania podejrzanego leku. Najwięcej opisów dotyczy pemfigoidu i pęcherzycy prowokowanych lekami. Liczba leków jest długa i stale otwarta, ze względu na rozwój farmakologii, wydłużanie się życia oraz zapadalność na różne choroby. Najczęstszymi grupami leków wywołującymi pemfigoid i pęcherzycę są inhibitory enzymu konwertującego angiotensynę i furosemid oraz niektóre antybiotyki. Nierzadko, obraz choroby w tych przypadkach jest niecharakterystyczny, co początkowo może stwarzać trudności diagnostyczne, ale uważa się, że choroby pęcherzowe prowokowane lekami raczej mają łagodny przebieg i zwykle nie wymagają agresywnego leczenia. Odstawienie podejrzanego leku zwykle prowadzi do szybkiego ustępowania zmian skórnych.
Tego samego dnia odbył się także Kurs Praktyczny "Techniki łączone w medycynie estetycznej. PRX-T 33 jako skuteczna prestymulacja przed większością zabiegów stymulujących oraz monozabieg poprawiający wygląd skóry wiotkiej i atroficznej". Kurs ten poprowadziła dr Rossana Castellana. Na wstępie opowiedziała o preparacie PRX-T 33, który jest kwasem trójchlorooctowym (TCA) modulowanym nadtlenkiem wodoru (H2O2).
Innowacja nowego preparatu polega na zneutralizowaniu agresywnego działania kwasu trójchlorooctowego nie poprzez zwykłe zbuforowanie go, ale poprzez modulację jego cząsteczki nadtlenkiem wodoru (H2O2). Dzięki temu nie zachodzi denaturacja protein naskórka, którą powoduje TCA, dlatego nie obserwujemy efektu frost, i w konsekwencji nie dochodzi do złuszczania. Doktor Castellana zaznaczyła, że TCA stymuluje skórę poprzez aktywację czynników wzrostu dla keratynocytów, natomiast H2O2 hamuje efekt pilingu w wyniku działania kwasu i pozwala na powtarzalność zabiegów stymulacji zwiększając efekty. H2O2 nie działa wyłącznie poprzez modulację agresywności TCA i nawilżenie tkanek, ale potęguje mechanizmy stymulacji skóry, przygotowując receptory dla czynników wzrostu.
Zaletami nowego produktu, na które zwróciła uwagę Pani doktor są:
- absolutne bezpieczeństwo stosowania;
- możliwość stosowania przez cały rok, również w lecie;
- wszechstronność stosowania w wielu defektach estetycznych;
- duże zadowolenie pacjentów, którzy zgłaszają się na kolejne zabiegi.
Jak zapewniła dr Castellana, zabieg z wykorzystaniem PRX-T 33 daje znakomite efekty jako niezależny zabieg. Wskazaniami do monozabiegu są:
- starzenie - rewitalizacja skóry twarzy, ciała, dekoltu, grzbietów rąk;
- blizny atroficzne zanikowe;
- melazma.
Jak przedstawiono - porównawcze badania kliniczne wykazały wysoki potencjał biorewitalizacji porównywanej z tą uzyskiwaną po zabiegach laserowych.
Zabieg ten może też być swobodnie kojarzony z licznymi metodami wykorzystywanymi w medycynie estetycznej w celu uzyskania lepszych rezultatów terapii. W połączeniu z innymi metodami działa jako "primer" - zwiększa efektywność wszystkich innych zabiegów gabinetowych, wykonanych w tej samej sesji.
Polecane skojarzenia to:
- mikroneedling;
- radiofrekwencja (RF);
- laser frakcyjny;
- laser ablacyjny niefrakcyjny;
- mechaniczna stymulacja skóry;
- osocze bogatopłytkowe (PRP);
- terapia fotodynamiczna;
- nici PDO;
- karboksyterapia;
- leczenie tlenem hiberbarycznym;
- toksyna botulinowa;
- wypełniacze wolumetryczne (okolica jarzmowa);
- wypełniacze do korekcji drobnych zmarszczek;
- wypełniacze średnio-głębokie (usta, bruzdy nosowo-wargowe);
- biorewitalizacja iniekcyjna (mezoterapia).

Jak mogliśmy zobaczyć na zaprezentowanych fotografiach, wstępny zabieg z wykorzystaniem TCA/H2O2 w połączeniu z PRP poprawił np. skuteczność leczenia łysienia androgenowego.
W podsumowaniu ekspert z Włoch powtórzyła, że aplikacja TCA zwiększa ekspresję różnych czynników wzrostu, a zwłaszcza PDGF, natomiast H2O2 indukuje aktywację wewnątrzkomórkowej kinazy proteinowej i dezaktywację fosfatazy proteinowej prowadząc do większej aktywacji enzymatycznej. Dodała również, że PRX-T33 jest jedyną oryginalną formułą TCA i H2O2, i że 10 lat doświadczeń klinicznych doprowadziło do uzyskania patentu na tę właśnie formułę chemiczną na obszarze całej Europy, w Stanach Zjednoczonych i Japonii.
Po części "teoretycznej" dr Castellani pokazała "na żywo" jak przeprowadzić zabieg na twarzy pacjentki z wykorzystaniem preparatu PRX-T 33 (monozabieg).

Nie sposób omówić wszystkie wystąpienia, dlatego przytoczyłam tylko wybrane tematy, aby dać Państwu choć namiastkę tego o czym mówiono w Bydgoszczy, a dobór zarówno omawianych zagadnień jak i osób je omawiających był rzeczywiście interesujący. Wszystkich tych, którym z różnych powodów nie udało się uczestniczyć w pierwszej edycji Konferencji "Interdyscyplinarne Oblicza Dermatologii", zapraszam na następną, bo jak zapowiedzieli Organizatorzy, mają Oni nadzieję, że to Wydarzenie na stałe zagości w kalendarzu spotkań dermatologicznych - czego Im z całego serca i ja i cała Redakcja życzymy!

Opracowanie: Ewa Spyła.
Materiał powstał na podstawie wystąpień oraz materiałów zjazdowych i prasowych.

Bieżący numer:

Vol.12 Nr 2 (46)
czerwiec 2017
Wydawca
Medical Publishing
House Sp. z o.o.


ul. Włodarzewska 57D/10
02-384 Warszawa
NIP: 7010011552

tel.: 22 824 02 68
e-mail: redakcja@medph.pl
Copyright Medical Publishing House Sp. z o.o. 2007
Ta strona używa plików COOKIES firm trzecich, wyłącznie do zbierania statystyk, które pomagają zrozumieć, w jaki sposób Użytkownicy Serwisu korzystają ze stron internetowych Serwisu.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.